Skip to main content

Emocje dziecka w świecie nierealnych oczekiwań

Współczesne wychowanie często stanowi pole bitwy! Dziecko staje się kolejnym trofeum w gablocie ambitnego rodzica. Gdy słucham rozmów znajomych mi rodzin, słyszę o codziennej walce: o oceny, o odporność, o wynik wojny z nauczycielką.

Rodzicielstwo pełne sprzeczności: miłość i bliskość na zdjęciach w mediach społecznościowych, na co dzień chłód i milczenie. To model bezstresowy z nazwy, bo brak stresu wynika z braku czasu na spotkanie, podczas gdy oczekiwania rosną do granic ambicji rodziców. Kary bez nagród i nagrody za nic — wszystko wymieszane w jednym kotle absurdów.

Dobre stopnie w szkole, nietypowe pasje, modne ubrania, najnowsze telefony – to nie jest troska o rozwój, tylko wyścig zbrojeń! Oskarki i Zuzie chwalą się nowymi produktami z wielkim logo, jakby życie toczyło się wyłącznie na Instagramie – w adekwatnym do tego medium stylu. Pod poliestrowym płaszczem nastolatki kryją więcej niezrozumienia, niż rodzic jest w stanie przetrawić swoim korpo-gadzim mózgiem.

Wyścig zbrojeń i tłamszenie woli

Cały ten system ma konkretny cel: uśpienie w dziecku wszelkiej woli i wolności oraz stłamszenie jego naturalnej kreacji. Córka musi zostać baletnicą, by spełnić marzenia matki. Majka marzy o projektowaniu ubrań, ale ma bić rekordy na scenie, której nienawidzi każdą komórką obolałego, zagłodzonego ciała – żaden dodatkowy kilogram nie umknie surowej nauczycielce rodem z rosyjskiej opery. Synek chce pograć trochę w gry i polatać dronem? Za mało oryginalnie, więc kupujesz mu najdroższy łuk. Z celownikiem… Wszak łatwiej trafić w środek tarczy, za którą seidzi przygarbiony ojciec. Bądź mężczyzną, synku, ale wykastrowanym, tak będzie bezpieczniej.

Wymagasz, by dziecko było grzeczne. Bez wybuchów gniewu, agresji czy smutku. Zagapiła się w sufit? Umawiasz psychiatrę, sąsiadka mówiła, że kolegi syn tak miał i teraz „ma papiery”, autyzm albo ADHD, któreś z tych, to takie podobne, wszystkie dzieci teraz na to chorują! Córce pękają naczynka na twarzy, więc sprawdzasz w wyszukiwarce, w jakim wieku można zrobić dziecku laser. Przy okazji kontaktu z kliniką medycyny estetycznej podpytasz, czy można jej już zoperować te odstające uszy, przecież jak byłaś mała, wszyscy się śmiali z Anki w twojej klasie, że ma uszy jak słoń, chcesz córce oszczędzić nieprzyjemności. Choć nawet nie wiesz, czy je ma, nie rozmawiacie za często. Chyba, że…

Makijaż? Proszę bardzo. Długie, sztuczne paznokcie? Jasne, umawiasz termin do swojej mani-artist. Farbowanie włosów? Metamorfoza u topowego hair architect celebrytek i influencerek. Wszystko to w ciszy lub rozmowach tak powierzchownych, że po kwadransie obie jesteście zmęczone. Najważniejsze, że córka nie przynosi wstydu.

Tak właśnie hodujesz swojego miniczłowieka, który ma być wygodny w obsłudze. Gotowa maszyna do zarabiania i podtrzymywania systemu. Pieniędzmi kupujesz sobie czas i święty spokój. A potem wypuszczasz na świat neurotyka, który za pierwsze zarobione pieniądze idzie na terapię.

Emocje dziecka jako fundament tożsamości

Rodzicielstwo to często wymiana prawdziwych relacji na maski, a dzieci na produkty. Kalkulacja i iluzja kontroli zabijają naturalny potencjał do bycia sobą – do kreacji, błędu i wyrażania gniewu.

Prawdziwe wychowanie stanowi sztukę towarzyszenia w odkrywaniu własnej tożsamości, w szukaniu swojej drogi i mocy. Dotyczy to także tej mrocznej, agresywnej i buntowniczej strony. Dziecko uczące się stawiać granice i mówić „nie” buduje swoją autentyczność.

Emocje dziecka, takie jak gniew, agresja czy smutek, stanowią naturalne elementy rozwoju psychicznego. To rzetelne sygnały organizmu, a nie oznaki błędu wychowawczego. Naszym zadaniem, jako rodziców, opiekunów, bliskich dorosłych, jest nauka bezpiecznej pracy z tymi stanami. Rozpoznawanie uczuć i ich wyrażanie bez krzywdy dla innych to inwestycja w zdrowie psychiczne na całe życie. To droga do zburzenia muru neurotyzmu, który wali się pod ciężarem nierealnych oczekiwań.

Najlepsze, co dziś możesz dać swojemu dziecku, to swoboda bycia sobą w tu i teraz. Swoboda wyrażania emocji i obcowania z naturalną reakcją na nie – mniej lub bardziej wygodną – ale zawsze autentyczną, w pełnej akceptacji także dla „inności”. Na tym fundamencie zbudujesz człowieka, który przeskoczy Wasze rodowe traumy i poszybuje ku nowym, nieznanym Wam dotąd kierunkom.

Meva | The Place