Tajemnica życia, mnogość perspektyw, świadomość własnej kruchości sprawiają, że człowiek często zastyga gdzieś pomiędzy lękiem a pragnieniem. Między potrzebą ekspresji i kontaktu, a ciszą podszeptującą, że przecież wszystko już było i może jest dobrze tak, jak jest.
Podobnie jak układ nerwowy broni się przed rozpoznaniem, tak The Place wymyka się definicji.
Ci, którzy zetknęli się z Systemem VEDANT, mówili, że jestem nim. Naturalną konsekwencją było znalezienie dla nas miejsca, w którym abstrakcyjna idea mogłaby się uziemić, odbić na planie materii i – jeśli jest prawdziwa – skutecznie przekroczyć dylemat dualistycznego myślenia i działania.
Kiedy po roku wracałem do Europy z buddyjskiego klasztoru, wiedziałem, że to będzie proces trudny. Zostawiłem stary świat za sobą. Nowy znikał, gdy otwierałem oczy i wstawałem z poduszki. Czułem osłabienie Polską. Skokiem poza znaną rzeczywistość zaciągnąłem dług. Tylko zaufanie do czegoś większego pozwoliło mi utrzymać się na powierzchni.
Początkującego surfera na drżących nogach pierwsza rozpoznała Ona. Latała nad swoim miastem pogardy z połamanym skrzydłem. Przed Mevą udawałem niewzruszonego guru. Prowadziłem warsztaty z Vertical Flow. Uwodziłem. Położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała: Odpocznij. Zostań.
Okazało się, że nasza deska surfingowa jest duża i szybka, a przy tym stabilna – tak jak niewzruszone jest do niej zaufanie. Mieści wszystko. Pokonuje wszystko, kiedy się jej pozwala płynąć. Jest wrażliwa na każdy podmuch uzurpacji, zdradzieckiej persony czy paniki, która kieruje na rafy entropii. Smaruje ją autentyzm, kontakt i słońce. Tak opłynęliśmy świat, lądując spontanicznie u wybrzeży Krety.
Dwie z pięciu błękitnych stref na Ziemi znajdują się w basenie Morza Śródziemnego. Minojczycy. Hellada. Rzym. słońce, oliwa, wino – i ruchu tyle, by podtrzymać sycące więzi i zwiedzać. Radosna długowieczność połączona z ciepłem. Metafizyka Wschodu spotyka się tu z mądrością mitu, dziedzictwem najstarszej europejskiej cywilizacji i nauką – do czego zobowiązuje Instytut. Szczególnie w kontekście przywracania estetyki i funkcjonalności ciała.
Zdecydowanie odrzucamy astrologiczne dykteryjki, ideologiczne „izmy” i dietetyczne dogmaty. Palcem wskazującym księżyc wyznaczamy granicę dla kryształowych dzieci ezoteryki. Jesteśmy twardą przestrzenią treningową na podróż przez zarośla oporu i niepewności, w głąb siebie, ze świadomością drogi.
Spotkanie zaczyna się od rozpoznania, że istnieje cierpienie, a etap naiwności został zakończony. Naszą siłą jest zdolność do życia w trzeźwej świadomości i refleks w odsłanianiu iluzji, którymi karmi się człowiek Zachodu.
Z tych powodów propozycja The Place ma charakter wysoce elitarny i wymaga gotowości, którą określamy podczas konsultacji wstępnej. Niezależnie czy wybierzesz kilka dni odosobnienia z mnichem w jaskini na klifie, czy nauczysz się dbać o ciało i umysł na kursie Vedant System, czy zdobędziesz pełną certyfikację trenera integralnego. Ziarno zmiany zostało rzucone...