Skip to main content
MANIFEST 01

Okiem Mnicha

Tajemnica życia, mnogość perspektyw, świadomość własnej kruchości sprawiają, że człowiek często zastyga gdzieś pomiędzy lękiem a pragnieniem. Między potrzebą ekspresji i kontaktu, a ciszą podszeptującą, że przecież wszystko już było i może jest dobrze tak, jak jest.

Podobnie jak układ nerwowy broni się przed rozpoznaniem, tak The Place wymyka się definicji.

Ci, którzy zetknęli się z Systemem VEDANT, mówili, że jestem nim. Naturalną konsekwencją było znalezienie dla nas miejsca, w którym abstrakcyjna idea mogłaby się uziemić, odbić na planie materii i – jeśli jest prawdziwa – skutecznie przekroczyć dylemat dualistycznego myślenia i działania.

Kiedy po roku wracałem do Europy z buddyjskiego klasztoru, wiedziałem, że to będzie proces trudny. Zostawiłem stary świat za sobą. Nowy znikał, gdy otwierałem oczy i wstawałem z poduszki. Czułem osłabienie Polską. Skokiem poza znaną rzeczywistość zaciągnąłem dług. Tylko zaufanie do czegoś większego pozwoliło mi utrzymać się na powierzchni.

Początkującego surfera na drżących nogach pierwsza rozpoznała Ona. Latała nad swoim miastem pogardy z połamanym skrzydłem. Przed Mevą udawałem niewzruszonego guru. Prowadziłem warsztaty z Vertical Flow. Uwodziłem. Położyła mi rękę na ramieniu i powiedziała: Odpocznij. Zostań.

Okazało się, że nasza deska surfingowa jest duża i szybka, a przy tym stabilna – tak jak niewzruszone jest do niej zaufanie. Mieści wszystko. Pokonuje wszystko, kiedy się jej pozwala płynąć. Jest wrażliwa na każdy podmuch uzurpacji, zdradzieckiej persony czy paniki, która kieruje na rafy entropii. Smaruje ją autentyzm, kontakt i słońce. Tak opłynęliśmy świat, lądując spontanicznie u wybrzeży Krety.

Dwie z pięciu błękitnych stref na Ziemi znajdują się w basenie Morza Śródziemnego. Minojczycy. Hellada. Rzym. słońce, oliwa, wino – i ruchu tyle, by podtrzymać sycące więzi i zwiedzać. Radosna długowieczność połączona z ciepłem. Metafizyka Wschodu spotyka się tu z mądrością mitu, dziedzictwem najstarszej europejskiej cywilizacji i nauką – do czego zobowiązuje Instytut. Szczególnie w kontekście przywracania estetyki i funkcjonalności ciała.

Zdecydowanie odrzucamy astrologiczne dykteryjki, ideologiczne „izmy” i dietetyczne dogmaty. Palcem wskazującym księżyc wyznaczamy granicę dla kryształowych dzieci ezoteryki. Jesteśmy twardą przestrzenią treningową na podróż przez zarośla oporu i niepewności, w głąb siebie, ze świadomością drogi.

Spotkanie zaczyna się od rozpoznania, że istnieje cierpienie, a etap naiwności został zakończony. Naszą siłą jest zdolność do życia w trzeźwej świadomości i refleks w odsłanianiu iluzji, którymi karmi się człowiek Zachodu.

Z tych powodów propozycja The Place ma charakter wysoce elitarny i wymaga gotowości, którą określamy podczas konsultacji wstępnej. Niezależnie czy wybierzesz kilka dni odosobnienia z mnichem w jaskini na klifie, czy nauczysz się dbać o ciało i umysł na kursie Vedant System, czy zdobędziesz pełną certyfikację trenera integralnego. Ziarno zmiany zostało rzucone...

MANIFEST 02

Okiem Mevy

The Place już z nazwy wymyka się fizycznym ramom i namacalności. Ujawnia się jako stan umysłu i relacji. Spotykając na swojej drodze Mnicha, wiedziałam, że wir, który wytwarzamy w interakcji, to jakość, jakiej dotąd poszukiwałam, a która niesie ze sobą potężny ładunek energetyczny dla nas, pozostawiając spory nadmiar przestrzeni twórczej.

Decyzja o wejściu w tę jakość, w nowy stan, z którym wiąże się porzucenie starych schematów, zaowocowała narodzeniem się ekstremalnego zaufania. Pojawiła się klarowność. Oddaliśmy się niesamowitej Przestrzeni podczas podróży, choroby, włóczęgi, chwil bezdomności czy momentów bezradności – i za każdym razem wzięła nas pod swoje skrzydła, opiekując się niczym troskliwa, mądra matka.

Tylko w duchu integracji zabieramy tam Ciebie – z poszanowaniem każdego etapu drogi.

Przez wiele lat świat stał przed nami otworem, każdy język należał do nas, każdy człowiek obok był rodziną, zaczęliśmy przynależeć do ziemi, po której stąpamy. Przekraczaliśmy kolejne granice, doświadczaliśmy nowego, równocześnie wrzucając to w wir naszych umysłów, wiedzy akademickiej i czucia. Owocem doświadczeń stawały się wglądy, po których podzieleniu się - zaczęli pojawiać się ludzie... Myśl o Instytucie Integralnym, łączącym naukę i duchowość, stanowiła nasz kompas od początku.

Dziś mając doświadczenie, wykształcenie, pewność i potężny nadmiar – przekazujemy to innym, świadomym i gotowym. The Place rezonuje jako terytorium psychologiczne – pozostajemy otwarci na to, w jakim miejscu na świecie przyjmiemy Cię kolejnym razem. The Place jest przestrzenią między dwojgiem ludzi, którą celowo wytwarzamy. Stanowi zaproszenie do domknięcia historii i rozpoczęcia czystego Bycia. The Place jest czasem, w którym niedokochane dziecko doświadcza pełnego przyjęcia przez Rodziców, dostaje w prezencie jasny wgląd, uczymy je patrzeć, kierując świadomość do środka. Masz prawo odpocząć... W The Place dostaniesz wędkę, by z pełną siłą samodzielnie zarzucić ją w ocean.

ARCHITEKTURA ROKU

Harmonogram Roczny

Masz dość miejsc, w których kadzi się tanim, duchowym żargonem i obiecuje oświecenie w weekend? My też. The Place to nie jest kolejne spa dla zbolałego ego. Działamy na Krecie w oparciu o precyzyjne algorytmy i zasady przypominające buddyjski klasztor – brama jest szeroko otwarta, wejść może każdy, ale w środku przetrwają tylko ci, którzy są realnie gotowi na pracę. Paradoks? Nie, to po prostu uczciwość. Jesteśmy elitarni, bo wymagamy.

Nie głaskamy po głowach, nie sprzedajemy ezoterycznych iluzji. Opieramy się na konkretach: Zen, Gestalt, ugruntowane podejście integralne. Interesuje nas wyłącznie twarda empiria i mierzalna, trwała zmiana. Oferujemy profesjonalny rozwój, biznesowy poziom certyfikacji, konkretne wyzwania, a w nagrodę – ten mityczny, południowy luz, który smakuje zupełnie inaczej, gdy wiesz, że sam na niego zapracowałeś.

Oto jak w The Place rytm roku wyznacza rytm zmiany.

PRZESTRZEŃ OTWARTA

Margines na Geniusz

Pamiętaj jednak, że powyższy harmonogram to stalowy szkielet, a nie więzienie. Algorytmy trzymają nas w pionie, ale w The Place nie cierpimy dogmatów i ślepego urzędniczego przywiązania do procedur. Zostawiamy w naszej strukturze wentyl bezpieczeństwa – przestrzeń na elastyczność, ewolucję i projekty specjalne z zewnątrz.

Jesteśmy otwarci na nieszablonowe inicjatywy. Warunek jest jeden: zero bullshitu. Jeśli Twój pomysł ma odpowiedni ciężar gatunkowy, nie jest kolejną lifestylową wydmuszką i rezonuje z naszym integralnym podejściem – znajdziemy na niego miejsce. Te najlepsze, najbardziej zuchwałe i empirycznie ugruntowane projekty zawsze mają u nas status priorytetowy i potrafią rozbić nawet najbardziej napięty grafik. Zaskocz nas jakością, a my zrobimy dla Ciebie miejsce. Prowadzisz badania nad integracją duchowości i nauki? Chcesz dać ludziom jakość bez tkliwej misji? Nie mogłeś trafić lepiej! Jesteśmy przestrzenią gdzie habilitacja z normalności zakrzywia horyzont zdarzeń!