Nie znalazłem jednej magicznej metody. Zbudowałem własny proces. Przez sen, oddech, ruch, czyste jedzenie, morsowanie, post, ciszę, medytację, czytanie książek, pracę z ciałem, pracę z ranami, toksycznym wstydem, cieniem i przywiązaniem, praktykowanie wdzięczności i kreatywne pisanie. Z czasem ten proces doprowadził mnie do napisania osobistego etosu – wewnętrznej konstytucji życia. Potem trafiłem na Mnicha i Mevę oraz ich „The Place”. Zostałem zaproszony do kontynuacji obranej drogi i pójścia głębiej, dalej, mocniej. Dzięki mojej gotowości oraz metodom stosowanym w The Place doświadczyłem postkonwencjonalnych etapów rozwoju.
Dziś jestem certyfikowanym trenerem integralnym The Place. Pracuję z człowiekiem jako całością: ciałem, psychiką, relacjami, cieniem, duchowością i codziennymi decyzjami. Nie obiecuję szybkiego światła i automatycznej lekkości. Moim głównym obszarem pracy są mężczyźni, którzy czują, że coś w nich pękło albo od dawna jest zaciśnięte. Mężczyźni zmęczeni udawaniem twardziela, regulowaniem emocji przez kontrolę, alkohol, pracę, seks, odcięcie. Pracuję z tymi, którzy chcą przestać żyć z poziomu rany, wstydu i zewnętrznej walidacji, a zacząć budować własny ster.